wtorek, 8 sierpnia 2017

Instagram

Witajcie!!
Kochani, dzisiaj będzie szybki post z serii mało czytania, a trochę więcej oglądania.
Tak więc jak już się zapewne domyślacie zapraszam Was na przegląd fotek z mojego Instagrama.
 


 Hyde Park o zachodzie słońca robi naprawdę piękne  wrażenie.


 Muzeum Wiktorii i Alberta należy do moich ulubionych miejsc w Londynie.
Mogłabym tam spędzić cały dzień.

Miłe popołudnie w parku równa się kawa i dobra książka.



Uwielbiam japońskie ogrody. Ich klimat mnie uspokaja i działa na mnie kojąco.

 

 Pięknych kwiatów nigdy dość!


Kawiarniane ogródki od zawsze kojarzą mi się z londyńskim klimatem.
Nic tylko siadać i rozkoszować się aromatyczną kawą czy herbatą.


 Moja ulubiona seria kosmetyczna na lato.
Uwielbiam ten zapach!


 Piękny zachód słońca.


 Najważniejsze to nie tracić wiary we własne marzenia.


 

 Relaksacyjny wieczór czyli książka i kubek dobrej herbaty.


 Piękna natura w samym sercu Londynu.


 Lipcowy Glossybox. Niedługo postaram się wrzucić na bloga post o zawartości tego pudełeczka.


Kolejne klimatyczne miejsce w Londynie. 


Kochani to tyle jeśli chodzi o moje ostatnie zdjęcia z Instagrama.
Mam nadzieję, że fotki Wam się podobają.
 
 Trzymajcie się i do usłyszenia.

Pozdrawiam.
:)


czwartek, 3 sierpnia 2017

Nowości od Clarins

Witajcie!
 Kosmetyki marki Clarins należą do jednych z moich ulubionych. Ponieważ nie są one najtańsze, zwykle kupuje je podczas wyprzedaży czy też innych promocji. Ostatnio skorzystałam z jednej z takich okazji i tak oto ten poniższy zestaw trafił do mnie. Jeśli jesteście ciekawi poszczególnych produktów i ich właściwości to zapraszam na dzisiejszy post.


Tak prezentuje się cały zestaw.


- Koncentrat do kąpieli i pod prysznic.
Produkt zawiera mnóstwo roślinnych składników takich jak: olejek z bazylii, geranium, rumianku i gorzkiej pomarańczy oraz wyciągi z lipy, dziurawca, tymianku, głogu i waleriany oraz składniki zmiękczające wodę. Jego intensywny, trochę ziołowy zapach bardzo mnie relaksuje i odpręża. Jednak zadaje sobie sprawę, że nie wszystkim może on przypaść do gustu, tak więc przed jego zakupem radzę Wam go powąchać. Mi ten produkt bardzo odpowiada gdyż można go stosować jako żel pod prysznic a także płyn do kąpieli. Jedyną jego wadą może być cena gdyż za 200ml produktu musimy zapłacić aż 85zł.
Ja jednak zawsze czekam aż pojawi się on na promocji i wtedy go kupuję.



- Dwufazowy płyn do demakijażu 
Nowo opracowana formuła tego dwufazowego płynu, wzbogaconego w kojące, ekologiczne ekstrakty z roślin, w jednej chwili usuwa mocny lub wodoodporny makijaż.Płyn może być stosowany nawet jeśli mamy bardzo wrażliwe oczy a także przez osoby noszące soczewki kontaktowe. 



- Woda do ekspresowego demakijażu z wyciągiem z brzoskwini 
Produkt jednym gestem dostarcza przyjemne i odświeżające uczucie oczyszczania skóry wodą... bez wody. Odświeżający wyciąg z nasion moringi delikatnie usuwa zanieczyszczenia i lekki makijaż. Zmiękczające i kojące właściwości brzoskwini pozostawiają  skórę gładką, elastyczną i jedwabiście miękką. Produkt może być stosowany jako tonik.  




 - Scrub do ciała
Produkt zawiera  wygładzające cząsteczki bambusa, które delikatnie oczyszczają, usuwają martwe komórki oraz pozostawiają skórę gładką i miękką w dotyku. Peeling poprawia wchłanianie składników aktywnych, stymuluje odnowę komórek i ujędrnia skórę. Produkt można stosować zarówno na mokre jak i suche ciało.



 -  Błyskawiczna maseczka upiększająca
Ten rozświetlający balsam to prawdziwy zastrzyk energii dla zmęczonej skóry, która w mgnieniu oka staje się gładka, wypoczęta i pełna blasku. Wyciąg z Oliwek i Oczaru wygładza powierzchnię skóry, zmniejszając widoczność drobnych zmarszczek oraz modeluje owal twarzy. Kojący Bisabolol przywraca skórze młodzieńczą promienność. Produkt ma podwójne zastosowanie. Rano można go używać jako bazę pod makijaż, wspaniale go utrwala i rozświetla. Wieczorem natomiast możemy do używać jako nocnej maseczki.



- Olejek do ust
Ten żelowy, o nieklejącej się konsystencji olejek o subtelnym kolorze odżywia usta, nadając im lśniący blask.
 Delikatny zapach działa kojąco na zmysły .Komfort, przyjemność i łatwość stosowania zapewnia nam jego finezyjny aplikator. Obecnie produkt jest dostępny w siedmiu wariantach zapachowych ja mam jego podstawową wersję, czyli miodową. Olejek można stosować samodzielnie lub na szminkę.



Cały zestaw zapakowany był do pięknej kosmetyczki, która na pewno mi się przyda, i to nie tylko na wakacyjne wyjazdy.  Mam już kilka kosmetyczek tej marki i bardzo je lubię, są dobre jakościowo, służą mi latami i nic się z nimi nie dzieje.


Większość z tych produktów to dla mnie totalne nowości. Jak dotąd miałam tylko koncentrat do kąpieli i scrub do ciała. Oba te produkty sprawdziły się u mnie wyśmienicie, i bez wątpienia mogę je zaliczyć do grona moich ulubieńców kosmetycznych, do których będę ciągle wracać. Mam nadzieję, że pozostałe produkty sprawdzą się równie dobrze.
Wartość tego zestawu  to  aż £67 mi natomiast udało się go kupić za £18.75, tak więc sami widzicie, że cena promocyjna naprawdę zachęcała do zakupu.


A Wy znacie kosmetyki tej marki?
Jeśli tak to piszcie jakie jacy są wasi ulubieńcy.

Pozdrawiam
;)

środa, 2 sierpnia 2017

Muzycznie

Witajcie!!
Dzisiaj będzie muzycznie, czyli kilka moich ulubionych utworów, których ostatnio najczęściej słucham.
Są to typowo wakacyjne piosenki, które większość z Was pewnie już dobrze zna.
Wiem, że nie są to najwybitniejsze dzieła muzyczne, jednak mi wpadają w ucho i poprawiają nastrój. 
Tak więc miłego słuchania.


Wiadomo! Despacito! Musiało być ;))









Pozdrawiam
:)

piątek, 28 lipca 2017

Ulubieńcy książkowi ostanich miesięcy

Witajcie!!
Lato to czas kiedy większość z nas ma wreszcie czas na czytanie książek. 
Ja co prawda książkami otaczam się przez cały rok, jednak to prawda, że latem czytam ich znacznie więcej.
Moim ulubionym rytuałem w tym okresie jest czytanie na świeżym powietrzu. Zwykle wybieram cichy zakątek gdzieś w parku i z kubkiem kawy w jednej ręce a książką w drugiej oddaje się czytaniu.

Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić kilka pozycji, które w ostatnim czasie udało mi się przeczytać, i które wyjątkowo przypadły mi do gustu. Tak się jakoś składa, że wszystkie te książki to nasze rodzime dzieła. Tak więc jeśli szukacie czegoś ciekawego, co wam umili wakacyjny czas, to serdecznie zapraszam na dzisiejszy post.  Być może któraś z polecanych prze zemnie książek przypadnie Wam do gustu i zapragniecie ją przeczytać.



"Złe psy w imię zasad" - Patryk Vega
Bez kompromisów, bez skrupułów, bez cenzury.
Patryk Vega zdobył zaufanie policjantów jak nikt inny. Niczego przed nim nie ukrywali. Czas, aby prawdę poznali wszyscy. Sławek Opala i inni policjanci opowiadają o prawdziwym obliczu polskiej mafii: morderstwach, haraczach, świadkach koronnych, o przepychankach z przełożonymi i metodach pracy, które mają być przede wszystkim skuteczne. To książka o świecie twardych facetów, w którym granica między zbrodnią a prawem jest cienka, ale wyraźna.
Bo sprawiedliwość jest jedna. 


Jeśli ktoś z Was oglądał filmy Patryka Vegi to czytając tą książkę dowie się, że większość historii przedstawiona w jego filmach bazuje na prawdziwych wydarzeniach. Książką oczywiście pokazuje bardziej wszystko od podszewki, co nie tylko otwiera nam oczy na działalność policji w naszym kraju, ale także zmusza nas do myślenia.
Ja osobiście bardzo lubię literaturę faktu, więc już na wstępie wiedziałam, że książka raczej trafi w mój gust. Oczywiście się nie pomyliłam. Czyta się ją szybko i przyjemnie chciałoby się napisać, chociaż prawda jest także, że od niektórych historii przedstawionych w książce włos aż się jeży na głowie.
Pozycja na pewno warta polecenia. Gwarantuję, że ciężko będzie Wam się od niej oderwać.


"Złe psy po ciemnej stronie mocy" - Patry Vega
Policjanci kryminalni czasami przechodzą na drugą stronę barykady. Trafiają przez to do więzienia albo psychiatryka. W tej książce rozmawiam z nimi o tym, dlaczego ludzie przekraczają granice i jaką cenę za to płacą.  Patryk Vega w kolejnym tomie serii „Złe psy” kontynuuje odkrywanie prawdy o polskiej policji. Tym razem rozmawia o sytuacjach, gdy człowiek przechodzi na ciemną stronę mocy. Oto wstrząsające historie policjantów, którzy nie wytrzymali presji w pracy, przeszli na drugą stronę barykady i trafili do więzienia albo wylądowali w szpitalu psychiatrycznym.
Przerzucanie zwłok z dzielnicy do dzielnicy czy imprezy ze świadkami koronnymi zakończone grupowym seksem to ledwie punkt wyjścia do dramatów ujawnionych w rozmowach.
Dlaczego niektórzy przechodzą na złą stronę? Czy komuś udało się stamtąd wrócić? Poznaj policję od środka. Twardo, po męsku, bez cenzury.

Po przeczytaniu pierwszej części książki "Złe psy" wiedziałam, że i ta pozycja raczej mnie nie rozczaruje.
Czyta się ja równie dobrze, historia przedstawione w niej po raz kolejny ukazują nam obraz policjantów, którzy nie zawsze kierują się w swoich działaniach literą prawa. Mocna książka warta przeczytania.



"Prokurator" - Paulina Świst
Tej pozycji poświeciłam osobny wpis. 
Nie będę się więc ponownie powtarzać.
Dodam tylko, że książka jest warta przeczytania, a więcej na jej temat znajdziecie tutaj.




"Ekspozycja" Remigiusz Mróz
Termin "ekspozycja" ma przynajmniej pięć znaczeń. Podobnie wieloznaczny jest każdy krok mordercy.
Pewnego ranka turyści odkrywają na Giewoncie makabryczny widok – na ramionach krzyża powieszono nagiego mężczyznę. Wszystko wskazuje na to, że zabójca nie zostawił żadnych śladów.
Sprawę prowadzi niecieszący się dobrą opinią komisarz Wiktor Forst. Zanim tamtego ranka stanął na Giewoncie, wydawało mu się, że widział w życiu wszystko. Tropy, jakie odkryje wraz z dziennikarką Olgą Szrebską, doprowadzą go do dawno zapomnianych tajemnic… Winy z przeszłości nie dadzą o sobie zapomnieć. Okrutne zbrodnie muszą zostać odkupione. 

Moją przygodę z komisarzem Forstem zaczęłam już jakiś czas temu. Tak naprawdę to sięgnęłam po tą serię po fali zachwytów nad młodym pisarzem Remigiuszem, która zalała internet. Stwierdziłam, że chyba pora samemu przekonać się o co tyle szumu. Zaczęłam czytać i przepadłam. Pierwszą część książki skończyłam w ekspresowym tempie. Nie skłamię jeśli napiszę, że wręcz nie mogłam się od tej pozycji oderwać, tak więc kilka nocy zarwałam, a wierzcie mi, że było co zarywać gdyż książka ma aż 480 stron. I mimo iż ja nie bardzo lubię czytać takie grube "tomiszcza" to w przypadku tej książki o żadnej nudzie czy też przeciąganiu akcji nie było mowy. Czyta się ja wręcz jednym tchem!




"Przewieszenie" - Remigiusz Mróz
Podhalem wstrząsa seria wypadków w górach. Początkowo czarna passa wydaje się jedynie ciągiem pechowych zdarzeń, jednak śledczy ostatecznie odkrywają związek między ofiarami. Każe on sądzić, że ktoś morduje turystów na szlakach.
Dochodzenie prowadzi komisarz Forst. Szybko zdaje sobie sprawę z tego, że zabójstwa powiązane są ze sprawą, nad którą pracował z Olgą Szrebską. Zaczyna tropić mordercę, zbierając okruchy informacji, które ten zdaje się z premedytacją zostawiać. Kiedy zbliża się do rozwiązania sprawy, doganiają go upiory z przeszłości. Wiktor Forst będzie musiał stawić czoła nie tylko człowiekowi, którego ściga, ale także ludziom gotowym zrobić wszystko, by go pogrążyć. 


Kiedy skończyłam czytać "Ekspozycję" zabrałam się od razu za kolejną część książki o  Forstcie.
Niezmiernie ciekawiło mnie, jak też potoczą się kolejne losy głównego bohatera, a także czy autorowi udało się napisać kolejne dzieło od którego nie będę mogła się oderwać. I tym razem się nie zawiodłam. Druga część jest równie dobra jak pierwsza. Mimo swoich 462 stron, książkę czyta się bardzo szybko, a wszystko to za prawdę tego, że akcja goni akcję. Brak jest też zbędnych opisów, co dla mnie jest też niewątpliwie dużym atutem powieści.
Chyba już nie muszę dodawać, że książkę Wam jak najbardziej polecam.



"Trawers"- Remigiusz Mróz
 Grupa uchodźców miała zostać w Kościelisku tylko przez trzy dni. Wójt zakwaterował ich w sali gimnastycznej, czekając, aż rząd znajdzie dla nich stałe miejsce pobytu. Wszystko zmieniło się, gdy przypadkowy turysta został odnaleziony martwy na szlaku prowadzącym na Czerwone Wierchy. Odcięto mu opuszki palców, wybito wszystkie zęby, a w ustach umieszczono syryjską monetę. Czy Bestia z Giewontu powróciła? A może to któryś z uchodźców jest winny? Rozpoczyna się nagonka medialna, a wraz z nią śledztwo prowadzone przez Dominikę Wadryś-Hansen.
Tymczasem Wiktor Forst wsiąka coraz bardziej w więzienny świat, zupełnie nieświadomy tego, że na wolności jest ktoś, kto liczy na jego ratunek…


Po przeczytaniu dwóch pierwszych części o komisarzu Forstcie postanowiłam sobie zrobić  mała przerwę od jego osoby i za czytanie kolejnej części zabrałam się dopiero po kilku tygodniach. I po raz kolejny Remigiusz stanął na wysokości zadania tworząc bardzo dobre dzieło, w którym akcja jest dynamiczna, dialogi błyskotliwe a zakończenie zaskakujące. Tak więc wypada mi się tylko powtórzyć i napisać, że jeśli jeszcze nie czytaliście tej serii, to serdecznie Was do tego namawiam. Na pewno czasu spędzonego z komisarzem Forstem nie nazwiecie czasem straconym.

Aktualnie na przeczytanie czeka kolejna, czwarta już część przygód o nieustraszonym komisarzu.
Ja jednak postanowiłam trochę odetchnąć o tej tematyki i zabrałam się za czytanie innej serii, która także wyszła spod pióra Remigiusza Mroza. Tym razem postawiłam na serię z prawniczą w której pierwsze skrzypce gra Joanna Chyłka, czyli prawniczka o niewyparzonym języku. Ale o tym napiszę Wam kiedyś indziej.

A u Was jak jest z czytaniem?
Wakacje to u Was czas książek czy też raczej nie?

Pozdrawiam
:)

sobota, 22 lipca 2017

Zakupy z The Body Shop

Witajcie!
Jak już Wam pewnie wspominałam przełom czerwca i lipca to czas letnich wyprzedaży w UK.
Ja zwykle w tym okresie, pozwalam sobie na małe zakupowe szaleństwo.
Uzupełniam wtedy swoją garderobę, a także robię znacznie większe zakupy kosmetyczne.
Poluje wtedy na moje ulubione marki kosmetyczne i robię małe zapasy, gdyż pozwala mi to w pewnym sensie oszczędzić trochę kasy, gdyż nie muszę potem płacić pełnowymiarowej ceny za moich kosmetycznych ulubieńców.

Jakiś czas temu skuszona dużą promocją w internetowy sklepie The Body Shop, zrobiłam "małe" zamówienie. Jeśli jesteście ciekawi co tym razem wpadło do mojego koszyka to zapraszam Was do czytania.


W serii Fuji Green Tea zakochałam się od jej pierwszego powąchania.
Powiem Wam, że ja osobiście bardzo lubię zapach zielonej herbaty czy to kosmetykach czy też perfumach. Pamiętam też, że moja miłość do tego aromatu narodziła się po powąchaniu wody toaletowej Green Tea od Elizabeth Arden.
Więc jak tylko ujrzałam, że seria z zieloną herbatą objęta jest promocją, to wiedziałam, że nie odmówię sobie jej zakupu. Skusiłam się na mydełko złuszczające które zawiera prawdziwe liście zielonej herbaty (£1.50), scrub do  ciała (£4.50), żel pod prysznic (£2.10), balsam do ciała o konsystencji żelu (£2.70) oraz nawilżający sorbet (£2.70), który zawiera innowacyjną  formułę chłodzącą, która myślę, że podczas lata sprawdzi się idealnie.



Pinita Colada to kolejny zapach który kojarzy mi się z latem.
Ale czemu się dziwić. Czyż aromat dojrzałych ananasów i kokosów nie kojarzy nam się z wakacjami na jakiejś rajskiej wyspie? Mi ten zapach przywodzi na myśl słonce, palmy oraz gorący piasek pod stopami.
Scrub (£4.50) z dodatkiem tartego kokosa ma za zadanie wygładzić nasz skórę, natomiast sorbet (£3.30) do ciała ma zadbać o jej chłodne i orzeźwiające nawilżenie.



Kolejny orzeźwiający kosmetyk który idealnie sprawdzi się na upalne dni to Virgin Mojito Sorbet (£3.30).
Jego zadaniem jest nie tylko nawilżyć nasze rozgrzane słońcem ciało, ale także je schłodzić.
Połączenie orzeźwiającego aromatu świeżej mięty z odrobiną soku wyciśniętego z limonki powoduje, że sorbet pachnie jak prawdziwe mojito.



Dodatkowo skusiłam się jeszcze na dwa kosmetyki, których nuty zapachowe nie kojarzą się raczej z latem.
Mowa tutaj o mgiełce do ciała Red Musk (£2.55) oraz balsamie Spice Apple (£2.70) którego zapach bez wątpienia kojarzy mi się ze świętami.


Seria Red Musk jest to pierwszy  kobiecy zapach z kolekcji The Body Shop, który nie zawiera żadnych nut kwiatowych, tylko mieszankę piżma oraz przypraw. Jest on na pewno intrygujący i tajemniczy, który idealnie sprawdzi się na wieczór.  Jego nuty to: pieprz, cynamon, tytoń oraz piżmo.



Jeśli natomiast chodzi o jabłkowy balsam do ciała, to zakupiłam go ze względu na jego piękny zapach, który przez swój jabłkowo-cynamonowy aromat kojarzy mi się z Bożym Narodzeniem.  Kiedyś już miałam kilka kosmetyków o tej nucie zapachowej i sprawdziły się one u mnie idealnie, właśnie przez ten aromatyczny zapach który działał na mnie relaksująco i odprężająco.

To całe moje zamówienie ze sklepu The Body Shop.
Już nie mogę się doczekać kiedy otulę swoje ciało tymi pięknymi aromatami.
Coś czuję, że lato tego roku będzie u mnie wyjątkowo pachnące.

Pozdrawiam
:)

środa, 19 lipca 2017

Instagram

Witajcie!
Dzisiaj zapraszam Was na przegląd fotek z mojego Instagrama.  
Jeśli mnie jeszcze tam nie śledzicie, to serdecznie zapraszam, będzie mi naprawdę miło.


Małe zakupy  z jednego z moich ulubionych sklepów kosmetycznych czyli z The Body Shop.
Powyższe zakupy poczyniłam pod kątem wakacyjnych wyjazdów. 
Nie są to jednak jedyne zakupy kosmetyczne jeśli chodzi o ten sklep, ale o nich napiszę Wam kiedyś indziej.


Czas na herbatkę :)


 Maskara Rodial jako dodatek do sierpniowego magazynu Red. Ach jak ja lubię takie gratisy.


 Super książka, którą Wam serdecznie polecam. Więcej o niej przeczytacie tutaj.


Chodząca i żywa reklama lokalnej kwiaciarni.
Piszę żywa, gdyż do skonstruowania tych pięknych "ubrań" użyto tylko żywych kwiatów.


Kwiaty bez okazji cieszą najbardziej ;)

 Czyż nie są piękne ?


 Nic tylko siadać do stołu.


 Już się nie mogę doczekać kiedy będą idealne do jedzenia...


 Niedzielne przyjemności.


 Wieczny śpioch.


Uwielbiam takie urokliwe londyńskie zakątki.

To tyle z mojej strony na dzisiaj.
Ja uciekam do pozostałych obowiązków, a Wam życzę miłego wieczoru.

Pozdrawiam
:)

poniedziałek, 17 lipca 2017

Prokurator - Paulina Świst

Witajcie!!
Jeszcze kilka lat temu rzadko sięgałam po książki polskich autorów. Pewnie dlatego iż wydawało mi się, że zagraniczni pisarze tworzą znacznie lepsze dzieła niż nasi rodzimi. Tak to już jest, "Cudze chwalicie, swego nie znacie, sami nie wiecie, co posiadacie". Jednak od jakiegoś czasu to się zmieniło i teraz coraz częściej sięgam po polskie książki, i muszę stwierdzić, że są one naprawdę dobre. Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że niektóre pozycje dorównują światowym bestsellerom jeśli chodzi o tematykę kryminalną. Tak więc nie pozostaje mi nic innego, jak tylko trzymać kciuki za polskich pisarzy i ich dzieła które jeszcze nie powstały.

Dzisiaj chciałam się skupić na ostatniej książce która wpadła w moje ręce totalnie przypadkiem.
Mowa tutaj o książce Pauliny Świst "Prokurator".






Trzydziestoletnia, niezwykle atrakcyjna Kinga Błońska jest szczęśliwą kobietą. To znaczy była. Od wielu lat dzieliła życie z tym samym mężczyzną a zawodowo, jako błyskotliwa adwokatka, odnosiła sukcesy na sali sądowej. Teraz jednak fortuna przestała jej sprzyjać: nie dość, że przyłapała męża na zdradzie, to musiała również podjąć się prowadzenia sprawy groźnego bandyty „Szarego”. Co gorsza, „Szary” jest jej przyrodnim bratem, z którym od dawna nie miała – i nie chciała mieć – nic do czynienia.
Wydarzenia ostatnich tygodni postanawia odreagować w dyskotece. Po raz pierwszy w życiu ma ochotę zachować się nieodpowiedzialnie… i udaje się jej to aż za bardzo. Ląduje w mieszkaniu Łukasza, którego dopiero co poznała na parkiecie. Po niesamowitych miłosnych uniesieniach, zaspokojona seksualnie, ale skacowana moralnie, ukradkiem wraca do domu. Zaledwie kilka godzin później przekonuje się, że pech upodobał ją sobie na dobre: "facet na jedną noc" okazuje się prokuratorem prowadzącym sprawę jej przyrodniego brata. Jakby tego było mało, wszystko wskazuje na to, że pozasłużbowe kontakty Kingi i Łukasza nie ograniczą się do jednego gorącego spotkania… 



Po przeczytaniu opisu książka od razu mnie zainteresowała. Pewnie dlatego, że jak widzę napis kryminał to od razu zapalam się do czytania. Jedyne co mnie trochę zdystansowało na początku to wzmianka, że o ostrym seksie. Nie powiem, że ta tematyka mnie jakoś razi, ale po fali "sukcesu" książki "50 twarzy Greya"  przez którą ja, mimo szczerych chęci, jakoś nie mogłam przebrnąć, obawiałam się, że i ta pozycja będzie bazować głównie na tej tematyce. Jednak tak się nie stało. Mimo iż w książce nie brakuje tego typy scen, to są one tak podane czytelnikowi, że nie ma tu mowy a jakimkolwiek zgorszeniu.  Wszystko jest bardzo fajnie napisane z lekkim pieprzykiem jednak bez zbędnych opisów.

Sama akcji książki jest dość dynamiczna i trzyma nas w napięciu, przez ci czyta się ją bardzo  łatwo i szybko.
Na plus trzeba zaliczyć brak zbędnych opisów, a także krótkie podrozdziały, które mi osobiście bardzo ułatwiają czytanie.

Jeśli chodzi o gatunek to mamy to połączenie kryminału, sensacji, trochę romansu, thrillera prawniczego, a także w pewnych momentach ma się też wrażenie, że czyta się erotyk. Myślę, że taki mix gatunków jest bardzo ciekawy, no i trzeba się także wykazać sztuką łączenia tego wszystkiego w jedną całość. Myślę, że autorce się to tutaj bezwątpienia udało.

Jest to pozycja która nie tylko zapewni nam mocne wrażenia, ale także porcję śmiechu w postaci ciętych ripost głównych bohaterów. Ja osobiście Wam bardzo polecam tą książkę, myślę, że czas spędzony z nią minie Wam bardzo szybko.

Pozdrawiam
:)